Strona którą oglądasz dotyczy poprzedniej kadencji sejmu. Aktualne informacje znajdziesz tutaj

12 punkt porządku dziennego:


Pytania w sprawach bieżących.


Poseł Cezary Olejniczak:

    Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Od sierpnia bieżącego roku obowiązuje embargo wprowadzone przez Federację Rosyjską na wiele gatunków owoców i warzyw. Tak się składa, że wiele tych roślin, zarówno owoców, jak i warzyw, było eksportowanych w dużych ilościach do Federacji Rosyjskiej. Pierwszym gatunkiem, którego to dotyczyło, były owoce jabłoni, później jeszcze doszło kilka gatunków owoców, jak również warzywa kapustne, czyli kapusta biała, kapusta czerwona, warzywa psiankowate, czyli pomidor, oberżyna i papryka w różnych kolorach. Po kilku dniach, 7 sierpnia, doszły również pieczarki, kiedy embargo zostało rozszerzone na inne gatunki owoców i warzyw, jak również na produkty mięsne, rybne i mleczarskie.

    Sytuacja wielu gospodarstw, w których te gatunki dominują, jest bardzo trudna. Wielu z nich grozi bankructwo.

    Jaka jest obecnie sytuacja na tych rynkach? Chciałbym, żeby pan minister powiedział, ilu gospodarstw, w których podstawowym źródłem dochodu były gatunki eksportowane do Federacji Rosyjskiej, dotyczy ten problem? Jakie rząd zamierza podjąć działania? Pewne już podjął. Jesteśmy informowani przez media, co robią rząd i minister rolnictwa. Jaka w dalszej kolejności będzie pomoc dla gospodarstw, dla których rynki Federacji Rosyjskiej były podstawowymi rynkami zbytu owoców i warzyw? A w wielu gospodarstwach, tych mniejszych, sadowniczych czy warzywniczych, często jeden gatunek, na przykład papryka, a to jest warzywo, którego nie da się długo przechowywać, był podstawowym źródłem dochodu, szczególnie na terenie południowego Mazowsza, czyli w powiecie przysuskim czy białobrzeskim. Dziękuję.


12 punkt porządku dziennego:


Pytania w sprawach bieżących.


Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Tadeusz Nalewajk:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odpowiadając na pytania panów posłów, może zacznę od sprawy, która zaczęła się wcześniej, czyli od kwestii owoców miękkich - porzeczki czarnej i wiśni. To był koniec lipca. Do tego doszło embargo z 1 sierpnia.

    Co w tym kontekście może polski rząd, jakie są mechanizmy unijne i organizacje producentów owoców i warzyw? To są trzy kwestie. Oczywiście jest też kwestia rynków zbytu.

    Jeśli chodzi o nasz rynek, generalnie rzecz biorąc, zakładamy, że eksport, który był, w zależności od tego, do których segmentów się odnosił, szczególnie owoców, dotyczył jabłek. Na 1200 tys. eksportu przypadało ok. 700 tys. t jabłek. Rosja: produkcja - 1 mln t kapusty, eksport - ok. 16 tys. t. Mówię, w każdym segmencie jest inna skala. Oczywiście nie wszyscy producenci owoców i warzyw, których - szacujemy - jest 200 tys. w Polsce, są eksporterami, nie wszyscy są zrzeszeni. Myślę, że wiemy o tym.

    Sprawa zaczęła się od porzeczek czarnych, do tego doszły wiśnie. Dzisiaj na posiedzeniu komitetu stałego Rady Ministrów będzie rozpatrywany projekt rozporządzenia dotyczącego zmiany działań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W ramach pomocy de minimis chcemy dofinansować producentów porzeczek czarnych i wiśni. W środkach finansowych, które zostały wygospodarowane, to jest 30 mln zł. Gdy policzymy producentów, podzielimy to, zakładając, że wszyscy byliby beneficjentami, szacujemy, że wyjdzie ok. 410 zł na 1 ha. To jest to, co polski rząd może zrobić, oczywiście w ramach pomocy de minimis, czyli 15 tys. euro, które w tej chwili są przyznane na okres 3-letni. Odbyłoby się to na bazie wniosków składanych przez producentów. Szacujemy, że ten element mógłby być wdrożony gdzieś od końca września.

    Druga kwestia dotyczy całego rynku owoców i warzyw. Zarówno owoców, jak i warzyw produkujemy po mniej więcej 4 mln t. Tak jak powiedziałem, w przypadku owoców, szczególnie jabłek, w ok. 30% są one eksportowane i głównym rynkiem był rynek rosyjski. Generalnie rzecz biorąc, jeśli chodzi o całokształt, to 80% eksportu dotyczy krajów Unii Europejskiej, 20% - tzw. krajów trzecich. Tak jak mówię, to zależy od segmentów. Teraz idąc dalej, jeśli chodzi o całokształt cen w stosunku do poprzedniego roku, to generalnie jest spadek cen o 30-40%, jeśli chodzi o ceny jednostkowe tych produktów, czyli owoców i warzyw. Szacujemy, że z całej masy, która jest wyprodukowana przez polskich producentów, do 5% można umieścić na rynku polskim. Mam nadzieję, że do 10% uda nam się umieścić poza rynkiem rosyjskim, objętym embargiem. Czyli generalnie rzecz biorąc, wchodzą tu w grę pozostałe mechanizmy, jakie mogą być zastosowane w przypadku owoców i warzyw. Generalnie instrumentem do zastosowania w czasach kryzysowych są organizacje producentów warzyw, które mają programy operacyjne, ale niestety u nas okres zrzeszania się jest krótszy niż w pozostałych krajach, krajach tzw. starej piętnastki. Na 179 uznanych organizacji producentów warzyw mamy tylko 4 organizacje, które realizują tzw. program kryzysowy. Chcę przypomnieć Wysokiej Izbie, że to jest 4,1% od wartości sprzedanej plus 0,5%, jeżeli przeznaczane jest to na działania kryzysowe. Tak jak mówię, u nas ten element dotyczący organizacji producentów nie wchodzi w grę, bo po prostu nie wszystkich producentów mamy zrzeszonych, dlatego nasze wnioski do Komisji Europejskiej składane od połowy lipca były po to, żeby wdrożyć mechanizmy, które dotyczyłyby indywidualnych producentów i były realizowane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wzorem sytuacji z Escherichią coli w 2011 r. dotyczącej szczególnie papryki i ogórków.

    Jesteśmy po kilku spotkaniach z Komisją Europejska, zresztą komisją ds. handlu, co jest informacją - tak jak pan poseł powiedział - wszem i wobec znaną, a 5 września odbędzie się m.in. z naszej inicjatywy posiedzenie Rady Unii Europejskiej ds. rolnictwa. Po prostu tak się zawsze trafia, że ten problem pojawia się w czasie wakacji, a w Komisji Europejskiej były dosłownie wakacje, dlatego my o to występowaliśmy i oczywiście rozmawialiśmy z innymi ministrami rolnictwa, dzisiaj szczególnie z ministrem rolnictwa Włoch, bo jest włoska prezydencja.

    Myślę, że pierwsza kwestia najbardziej dla nas korzystna to wdrożenie tych elementów, które mogą być zastosowane, a które proponuje Komisja, tj. przeznaczenie nadwyżek żywnościowych, szczególnie dla najuboższych, i tu Komisja Europejska proponuje 100% płatności. Jesteśmy cały czas w trakcie rozmów z Komisją Europejską, dopóki nie wyjdzie finalnie rozporządzenie unijne. Jeszcze wczoraj minister Sawicki podpisał uwagi odnośnie do projektu rozporządzenia Komisji Europejskiej. Tym producentom, którzy nie są zrzeszeni, a my generalnie mamy niezrzeszonych, Komisja proponuje 50%, na co nie chcemy się zgodzić, nie mówiąc już o samych wysokościach rekompensat, które Komisja Europejska proponuje. (Dzwonek) Na nasz wniosek zostały włączone też rekompensaty, jeśli chodzi o śliwki, bo w pierwotnej wersji tego nie było. Było napisane: owoce czerwone, a czy owoce czerwone to są śliwki czy nie? Dlatego myśmy to zaproponowali.

    Mamy to zbilansowane, jeśli chodzi o rynki pozarosyjskie, jeśli chodzi o to, gdzie moglibyśmy umieścić nadwyżki tych produktów. Oczywiście chciałbym z tego miejsca podziękować samorządowi rolniczemu i organizacjom zrzeszonym, które 26 sierpnia były w Brukseli i wzmocniły nasze wnioski, propozycje i protesty co do pewnych rozwiązań proponowanych przez Komisję Europejską. Mamy świadomość, że to, co jest proponowane: żebyśmy dostali połowę mniej, dlatego że nie jesteśmy zrzeszeni, jest po prostu groteskowe, tak jak powiedział pan minister Sawicki. Dlaczego? Bo inni się organizowali 30-40 lat, a my po prostu nie zdążyliśmy, mimo że nasi producenci owoców i warzyw przeznaczyli na to środki - chodzi głównie o środki unijne - w wysokości 6 mld zł na inwestycje i 300 mln zł na tzw. działania administracyjne. Dalej nie jesteśmy zrzeszeni, producentów warzyw zrzeszonych jest dzisiaj 1%. Natomiast inna jest sytuacja w przypadku owoców, szczególnie jabłek, bo jak szacuje GUS, w tym roku jest mniejsza produkcja, jeśli chodzi o gruszki. Czy ta sytuacja jest komfortowa, to trudno powiedzieć, ale mamy przede wszystkim powierzchnie przechowalnicze, natomiast jeżeli chodzi o warzywa, to są to towary łatwo psujące się. Dlatego naszą reakcją, mimo że nie ma jeszcze rozporządzenia Komisji Europejskiej, było uruchomienie działań przez Agencję Rynku Rolnego po to, żeby zbierać informacje z terenu od rolników, gdzie są pewne kłopoty, żeby później nas nie zaskoczyło rozporządzenie Komisji. Mało tego, chcemy, żeby te rekompensaty były od 1 sierpnia, nie od 18 sierpnia, jak proponuje Komisja Europejska. Dziękuję bardzo.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Eugeniusz Tomasz Grzeszczak)


12 punkt porządku dziennego:


Pytania w sprawach bieżących.


Poseł Romuald Ajchler:

    Dziękuję, panie marszałku.

    Panie Ministrze! Wydaje mi się, nie mnie, ale rolnikom, że to, co robi rząd, i to, co robi Komisja Europejska, to jest pozorowanie udzielania pomocy rolnikom w związku z embargiem. Proszę sobie tylko wyliczyć. Jeżeli Komisja Europejska proponuje na całą Unię 125 mln euro, to są to niewielkie pieniądze.

    Pewnie pan powie za chwilę, że to jest pierwsza transza, panie ministrze, ale jakbyśmy to odnieśli do cennika, do tych rekompensat, które mają rolnicy, to są to wielkości po prostu śmieszne. Szkoda, że tak późno, ale dobrze, że jednak w tym przypadku związki wpłynęły na decyzję Komisji Europejskiej i być może wspólnymi siłami coś się uda zrobić. Panie ministrze, skoro 85% produktów jest niezagospodarowane, bo tak sam pan tutaj wyliczał, to pytam, co z tymi produktami. (Dzwonek) Mówił pan o nowych rynkach. Ciągle mamy temat nowych rynków, będziemy dzisiaj o tym mówić na posiedzeniu komisji rolnictwa. Proszę powiedzieć, jakie rynki zostały pozyskane w ostatnim czasie po wprowadzeniu embarga przez Rosję i jak dużo produktów, warzyw, owoców, trafiło na te rynki. Proszę podać skalę. Zresztą wysłałem w tej sprawie interpelację do pana ministra, żeby mieć tę odpowiedź na piśmie. Z embargiem ze strony Rosji będziemy mieli do czynienia zawsze wtedy, kiedy stosunki polityczne będą niestabilne. Chodzi o mięso, o warzywa, a za chwilę może ono dotyczyć nośników energii. Trzeba pójść w kierunku poszukiwania innych rynków i stabilizacji na innych rynkach, a do Rosji sprzedawać tylko nadwyżkę.


12 punkt porządku dziennego:


Pytania w sprawach bieżących.


Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Tadeusz Nalewajk:

    Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan poseł sam zaznaczył, że to są rekompensaty. Oczywiście my się nie zgadzamy. Wiadomo, że rekompensata to nie jest zwrot kosztów i nakładów, jaki można by uzyskać przy normalnej sprzedaży. To jest rzecz normalna. Zaproponowane przez Komisję wysokości rekompensat i sama wysokość kwoty są przez nas oprotestowane. Zresztą minister Sawicki rozmawiał z którymś z komisarzy do spraw handlu, chyba z Guchtem, i nic nie jest wykluczone, może to nie być jedyna kwota. Po drodze jest jeszcze szczyt, jest posiedzenie rady ministrów rolnictwa i te tematy będą przez nas oczywiście poruszane.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pan poseł jest doświadczonym posłem i wie, że to nie jest tak, że kiedy kończy się dany rynek, to jutro wchodzi się na inny, bo są pewne warunki fitosanitarne, weterynaryjne, jeśli chodzi o wymagania. Mamy zidentyfikowane, gdzie co jest. Podam przykład. Jest przygotowywana misja do Algierii, ale pozostaje u nas - rozmawialiśmy z KUKE, z ubezpieczalniami korporacyjnymi - kwestia ubezpieczeń, jeśli chodzi o handel, czyli obrót środkami finansowymi. Mamy to monitorowane. Trudno dzisiaj powiedzieć, kto, ile i gdzie, ale spotkanie z ministrem rolnictwa Białorusi, z ambasadorem Białorusi w poprzednim tygodniu daje naprawdę dużą nadzieję na wspólne inwestycje przedsiębiorców polsko-białoruskich, żeby, tak jak zostało powiedziane na Białorusi, Białoruś przyjmowała polskie produkty. Jak mówię, jest to jeden z tych problemów, które byśmy trwale chcieli rozwiązać.

    Warunki warunkami, ale za tym muszą stać przedsiębiorcy, warunki płatności i cena, która ma się opłacać, bo nie każdego przyzwyczai się do jedzenia takich czy innych produktów. Mówię wprost, że nikt od nas w ciągu jakiegoś okresu nie przyjmie 600 tys. ton jabłek, które były eksportowane do Rosji. Widzimy tu rynki dalekowschodnie. Oczywiście nie czekaliśmy z tym, zdarzenia rosyjskie, ukraińskie to nie jest dzisiejsza sprawa. Mamy już wymienione dokumenty z Chinami, chociaż zepchnęliśmy je w tamtym roku z pierwszego miejsca, jeśli chodzi o eksport jabłek czy soków zagęszczonych. Mogę się mylić, ale w każdym razie jesteśmy jednym z największych eksporterów, chcemy tam również handlować. Kraje arabskie, dalekowschodnie to też są potencjalne rynki. Szanowni państwo, 80% szło do Unii. Jakby te jabłka kierowane do Rosji poszły na rynek europejski, to zdestabilizuje się cały rynek europejski.

    (Poseł Romuald Ajchler: I dobrze.)

    To są nasze argumenty do Komisji Europejskiej, do przedstawicieli, do urzędników, że możemy ten cały rynek zdestabilizować. Inne działanie, które jest podejmowane w ostateczności, to tzw. niezbieranie lub zielony zbiór, ten element, który był w przypadku papryki i szybko psujących się warzyw. (Dzwonek) Jeśli chodzi o owoce, tak jak powiedziałem, mamy powierzchnię przechowalniczą, jesteśmy po spotkaniu z organizacjami charytatywnymi. Polskie Banki Żywności zaoferowały, że są w stanie rozprowadzić przez swoje magazyny 4 tys. ton jabłek dla najuboższych. Przede wszystkim idziemy w tym kierunku, żeby przeznaczyć je dla najuboższych i dla placówek oświatowych. Jutro mamy drugie spotkanie z tymi organizacjami. Zgłosiły się cztery organizacje: Polski Komitet Pomocy Społecznej, Polski Czerwony Krzyż, Caritas Polska i Polskie Banki Żywności. Myślę, że przy dobrych układach udałoby się rozprowadzić 70-80 tys. ton, ale to jest tylko 10% eksportu do samej Rosji. Dlatego bierzemy też pod uwagę inne elementy. W przypadku owoców mamy ten komfort, chociaż to słowo może być źle zrozumiane, że mamy powierzchnię przechowalniczą, że mamy ten czas na zagospodarowanie tego. Przede wszystkim w przypadku owoców, szczególnie jabłek, mamy partnerów, jakimi są uznane organizacje producentów owoców i warzyw. To jest bardzo istotne, jeżeli chodzi o tzw. ustawę czterorynkową. Inne uregulowania dotyczą owoców i warzyw niż pozostałych produktów. Akurat przyszedł pan prezes, któremu dziękowałem za wyjazd do Brukseli, który wzmocnił nasze stanowisko. Dziękuję bardzo.



Cezary Olejniczak, Romuald Ajchler - pytanie z 28 sierpnia 2014 r.


196 wyświetleń




Zobacz także:








Dariusz Joński, Cezary Olejniczak i Artur Ostrowski - pytanie z 27 maja 2015 r.
Posiedzenie Sejmu RP nr 93 Pytania w sprawach bieżących Posłowie Dariusz Joński, Cezary...

Opubilkował videosejm.pl
Brak komentarzy

Jan Cedzyński, Cezary Olejniczak, Kazimierz Plocke - pytanie z 5 sierpnia 2015 r.
Posiedzenie Sejmu RP nr 98 Pytania w sprawach bieżących Posłowie Jan Cedzyński, Cezary...

Opubilkował videosejm.pl
Brak komentarzy

Poseł Cezary Olejniczak - Wystąpienie z dnia 25 września 2015 roku.
Posiedzenie Sejmu RP nr 101 Sprawozdanie Komisji o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o...

Opubilkował videosejm.pl
Brak komentarzy

Cezary Olejniczak - konferencja z 9 października 2015 r.
Konferencja prasowa - Bezpieczeństwo energetyczne Polski - propozycje Zjednoczonej Lewicy SLD -...

Opubilkował videosejm.pl
Brak komentarzy