Strona którą oglądasz dotyczy poprzedniej kadencji sejmu. Aktualne informacje znajdziesz tutaj

13 punkt porządku dziennego:


Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza (druki nr 2015 i 2018).


Poseł Elżbieta Radziszewska:

    Pani Marszałek! Panie Premierze! Koleżanki Posłanki i Koledzy Posłowie! Mam przyjemność w imieniu klubu Platforma Obywatelska ustosunkować się do uzasadnienia wniosku o wotum nieufności do pana ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Muszę powiedzieć, że prawdą jest, że dyskusja w komisji była bardzo interesująca. Wiele z argumentów, które wtedy padły i które są przedstawione w druku sejmowym, dzisiaj też tu na tej sali formułowano. Oczywiście epatuje się określeniami typu: gigantyczne, okropne, w ogonie, katastrofa, katastrofalny stan. Jasne, możecie państwo używać takich określeń, wasze wilcze prawo, natomiast w uzasadnieniu, w preambule uzasadnienia, bo do punktów jeszcze się odniosę, państwo stwierdzacie w imieniu Prawa i Sprawiedliwości, że wystarczającym uzasadnieniem dla odwołania Bartosza Arłukowicza z funkcji ministra zdrowia są wyniki raportów niezależnych organizacji międzynarodowych: Health & Society Barometr, Euro Health Consumer Index. W świetle tych raportów służba zdrowia lokuje się w ogonie krajów europejskich. Świetnie, że państwo je przywołaliście, tylko szkoda, że nie przeczytaliście i nie zgłębiliście, o co chodzi w tych raportach.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk)

    To są typowe raporty konsumenckie przygotowywane nie przez międzynarodowe organizacje niezależne, tylko przez komercyjne firmy. Świetnie. Przywołuje się w uzasadnieniu dotyczącym odwołania ministra opracowania komercyjnych firm zajmujących się sprawami konsumentów. Świetnie. Ale żeby było ciekawiej: Jak wyglądało tworzenie tych raportów? Jedna firma, albo druga firma zadzwoniła do 500 losowo wybranych Polaków, nie wiadomo, wedle jakich reguł, i na podstawie 500 rozmów telefonicznych sporządzono owe raporty. Świetnie. Przywołujecie państwo raport, w którym - w jednym z nich - na podstawie badań Polaków, polecam to państwa uwadze, napisano: co trzeci badany Polak podniósłby indywidualne dopłaty do usług medycznych.

    (Poseł Czesław Hoc: Do rzeczy.)

    Podoba się Prawu i Sprawiedliwości? Podoba. Za podniesieniem obligatoryjnych składek za ubezpieczenia zdrowotne opowiedziało się 28% Polaków. Podoba się wam tego typu ranking? Świetnie. Ciekawe jest również, co owe dwa raporty badały i kto za te raporty płacił. M.in. w raportach tych - nie wiem, jak to się ma do oceny ochrony zdrowia - odnotowano: wskaźnik konsumpcji alkoholu, rzeczywiście, wskaźnik, który wpływa na ocenę działania systemu ochrony zdrowia w Polsce, częstotliwość występowania nadciśnienia - nie leczenia, występowania - poziom aktywności fizycznej, no gratuluję, być może pan minister u nas sport powinien również przejąć, wtedy dopasujemy się do raportu, ilość cukru przyjmowanego przez potencjalnego Polaka, czyli zjadanie cukru jest wskaźnikiem służącym ocenie ochrony zdrowia w Polsce. Świetnie. Ile spożywamy antybiotyków, im więcej spożywamy, tym wyżej lądujemy w rankingu. Świetnie. Następne pytania to pytania o szczepionki, szczepionki przeciwko HPV. Typowo lobbystyczne pytanie. Szczepimy i dajemy publiczne pieniądze - duży plus, nie szczepimy, nie dajemy publicznych pieniędzy - minus. Ale bardzo, bardzo ciekawe: w tych badaniach 72% Polaków, wypowiadając się na temat równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej, stwierdza, że nie ma tego dostępu. A jeśli chodzi o Niemców, to prawie 70% Niemców tak mówi. Rzeczywiście, katastrofę mamy w Niemczech. Na to wychodzi. Ale żeby było ciekawiej, jedna z firm z Tychów napisała tak co do tego - zerknijcie sobie na odpowiednią stronę - dlaczego w rankingu w zakresie oceny ochrony zdrowia Polska jest tak nisko. Polska jest jednym z czterech krajów europejskich, w których obowiązuje zakaz aborcji, co również negatywnie wpływa na wynik w tym rankingu.

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje marszałek Sejmu Ewa Kopacz)

    Możecie podnieść pozycję w tym rankingu. Wystarczy zmienić prawo, wprowadzić aborcję na życzenie. Skoro się na ten raport powołujecie i twierdzicie, że to jest dla nas dramatycznie zły wynik, to dlatego że nie ma takiej ustawy. Przeczytać to proszę, a potem dopiero się na to powoływać. (Oklaski)

    (Poseł Czesław Hoc: Litości!)

    Świetnie. A teraz pytanie: Kto to finansuje? Jedna z firm, jej odpowiednik polski, nie będę wymieniać jej nazwy, która się zajmuje szeroko pojętymi ubezpieczeniami, m.in. takimi ubezpieczeniami, żeby mógł się weterynarz zaopiekować naszym psem. Tym się ta firma też zajmuje. Świetny podmiot, na który się trzeba powoływać. O tym, kto finansuje m.in. tego typu rankingi, też można przeczytać, wystarczy kliknąć trzy razy w komputerze.

    (Głos z sali: Słowem, jest dobra.)

    Ten ranking np. otrzymał wsparcie w postaci bezwarunkowych dotacji od firmy Pfizer, Medicover plus jakichś fundacji belgijskich, w większości związanych z firmami farmaceutycznymi. Gratuluję wyboru rankingu, na który się powołujecie w preambule uzasadnienia wotum nieufności dla pana ministra. Muszę powiedzieć, że strzał w dziesiątkę. To jest hit sezonu.

    (Głos z sali: Do rzeczy!)

    Teraz następna sprawa. Odniosę się tylko do kilku rzeczy. Państwo krytykujecie w tym uzasadnieniu to, że tak bardzo dużo pacjentów czeka na operację zaćmy czy operację stawów biodrowych, wszczepienia endoprotezy. Tak, przez te kilka lat nie udało się wyrobić z całą tą kolejką mimo ogromnego zwiększenia środków, uruchomienia specjalnych programów po to tylko, żeby ją zmniejszyć. Rok 2007 kojarzy się państwu z czymś? Endoprotezy stawów biodrowych - przeprowadzono 37 tys. operacji, a na koniec ubiegłego roku - 55 tys. Ten rok jeszcze się nie jest zamknięty, ale będzie ponad 60. Dwa razy tyle przez te lata rocznie się operuje. I jeszcze pewnie parę lat tak będzie, że będą kolejki, ale w jednym szpitalu czeka się 5 lat, bo wszyscy pacjenci chcą iść do niego, a w innym 8 czy 9 miesięcy. Nie będę też wymieniać nazw szpitali. A liczba zabiegów usunięcia zaćmy u pacjentów jest taka dzięki temu, że częściej chodzą oni do lekarza i jest położony nacisk na operacje usunięcia zaćmy, żeby ludzie czuli się komfortowo w życiu codziennym. 2007 r. - 92 tys., koniec 2012 r. - 180 tys., 2013 r. - będzie prawie 200 000. To prawie dwa razy tyle, niż było kilka lat temu. I też jeszcze do usunięcia zaćmy będą kolejki, ale te dane świadczą, że jeżeli 400 tys. osób czeka, to gdyby nowi nie przybywali, w ciągu dwóch lat nie byłoby kolejek. I to jest właśnie ta wiarygodność.

    (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Rewelacja!)

    Następna rzecz. Piszecie państwo, że brakuje działań legislacyjnych. Pan minister Arłukowicz miał rację, dając panu Latosowi projekt ustawy. Skoro nie wiecie, że coś się dzieje, nie zerkacie na strony internetowe ministerstwa i zarzucacie, że brakuje inicjatywy legislacyjnej, no to dobrze, że wam dał ten projekt. Za chwilę on wpłynie do Sejmu. Projekt jest dobry. Po dwóch latach działania ustawy refundacyjnej wymaga ona zgodnie z zapowiedzią po monitorowaniu realizacji jej zapisów jeszcze usprawnienia, żeby nadal zwiększać dostępność leków, żeby uprościć procedury administracyjne, żeby zwiększyć przejrzystość, żeby ograniczyć import równoległy, który doprowadza do tego, że nasze tanie leki ze względu ceny wędrują również na Zachód.

    (Poseł Czesław Hoc: Jaki jest numer tego druku?)

    Co jeszcze? ... propos studentów - luka pokoleniowa. Od 6 lat sukcesywnie zmieniany jest system kształcenia lekarzy, robienia specjalizacji, rezydentur, zwiększane są pieniądze za rezydentury.

    (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Nie ma specjalizacji.)

    Wystarczy na to popatrzeć. Państwo się odnieśliście wprost do ilości studentów na kierunkach lekarskich i lekarsko-dentystycznych. 2007 r. - 2540 na lekarskich studiach stacjonarnych, 568 na niestacjonarnych, na lekarsko-dentystycznych - 711 na stacjonarnych, 190 na niestacjonarnych. Ten rok akademicki z tym porównajmy. Było 2500 na stacjonarnych, jest 3160, na niestacjonarnych było 486, jest 800. To samo dotyczy lekarzy dentystów. Tak więc gdzie jest prawda? Mówicie, co chcecie powiedzieć. Wiedza jest dla was rzeczą obojętną. Niezależnie od tego, co by się stało, będzie 10 tys. studentów, a i tak będzie mówić, że jest luka, że ktoś to ogranicza, że ktoś zmniejsza. Trzymajcie się faktów i tyle.

    Chciałabym powiedzieć jeszcze jedną rzecz, która jest według mnie bardzo ważna. Organizacja ochrony zdrowia jest rzeczą nad wyraz trudną. 72% Polaków i prawie 70% Niemców jest niezadowolonych z systemu ochrony zdrowia (Dzwonek), a nie powiem ilu, bo w tych badaniach tego nie ma, Amerykanów jest z niego niezadowolonych, ale pewnie też byłoby coś około tego.

    (Głos z sali: Trzeba mówić prawdę...)

    Jeżeli państwo uważacie, że macie świetną receptę na zmianę, proszę bardzo, od 6 lat czekamy na jakąkolwiek propozycję. Sztandarowa mowa to system budżetowy. Co to znaczy? Jak pieniądze będą rozdzielane, jak rozliczane, wedle jakich kryteriów i komu? Potraficie tylko straszyć, że komercjalizacja znaczy prywatyzacja, prywatyzacja znaczy pacjent za burtą, nieleczony. Straszenie i czarnowidztwo od 6 lat jest waszą domeną. Po raz kolejny straciliście okazję, żeby coś zrobić, zamiast podawać nieprawdziwe fakty, straszyć pacjentów i epatować przypadkami, które oczywiście się zdarzają. Tak, bywają takie przypadki, że pacjent idzie do przychodni, jest chory na serce i umrze - nie daj, Panie Boże, żeby tak się zdarzało, żeby ktoś musiał umrzeć w przychodni - ale nie dlatego, że nie otrzymał pomocy, tylko przyszedł, cicho usiadł w kąciku, bo chciał sobie zmierzyć ciśnienie, i zmarł. I mamy epatowanie tego typu nieszczęściami po to, żeby uderzyć w Arłukowicza. Trzeba było przeanalizować każdego ministra zdrowia od 23 lat. Można się po nim przejechać równo, co jest jednak warunkiem? Popracować, dowiedzieć się, przeanalizować, mieć własny pomysł, a potem krytykować. A to niestety wymaga pracy, pomysłu i dokumentów.

    A więc, szanowni państwo, koleżanki i koledzy z PIS-u, apeluję do was, bądźcie odpowiedzialną opozycją. Chcecie krytykować to, co robi pan minister Arłukowicz czy robiła pani minister Kopacz, bardzo proszę. Pokażcie, jakie wy macie propozycje, które będą lepsze, konkurencyjniejsze, bezpieczniejsze. Nie wystarczy pokrzykiwać na sali sejmowej.

    Marszałek:

    Pani poseł, proszę zmierzać do zakończenia.

    Poseł Elżbieta Radziszewska:

    Dziękuję bardzo.

    Jeśli chce się być odpowiedzialną opozycją, należy się postarać. Pan minister, jak każdy minister zdrowia, na sumieniu na pewno coś ma i w dyskusję, która się toczy również w mediach, dobrze się wsłuchuje, bo nie sposób wytropić, wyszpiegować każdego przypadku nieprawidłowości, jakie się dzieją w każdej placówce ochrony zdrowia.

    (Głos z sali: Niemożliwe.)

    Mam nadzieję, że nasze wspólne działania w Komisji Zdrowia, działania z pełną odpowiedzialnością na rzecz zdrowia i życia pacjentów, dobrej i godnej pracy dla pracowników ochrony zdrowia, zaskutkują tym - to wasza odpowiedzialność - że jednak tego typu populistycznych, nieprawdziwych i śmiesznych, czasem śmiesznych i nieodpowiedzialnych, uzasadnień będzie mniej.

    (Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk: Czas się skończył.)

    Chociaż wydaje mi się, że jeszcze zanim ta kadencja się skończy, zobaczymy dwa wnioski o wotum nieufności dla ministra zdrowia. No cóż, nic innego nie potraficie zrobić, tylko raz w roku złożyć wniosek o wotum nieufności. Gratuluję.

    Pani marszałek, dziękuję bardzo.



Poseł Elżbieta Radziszewska - Wystąpienie z dnia 23 stycznia 2014 roku.


248 wyświetleń

Zobacz także: