Strona którą oglądasz dotyczy poprzedniej kadencji sejmu. Aktualne informacje znajdziesz tutaj
Oświadczenia.


Poseł Tadeusz Iwiński:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Niczemu się nie dziwić, w tym życia ostoja, spokój ducha i szczęścia - mawiał Horacy. Jednak nie zawsze da się postępować zgodnie ze wskazówkami największego poety rzymskiego, zdumienie bowiem budzi to, gdy nie robi się rzeczy, które w oczywisty sposób powinny być załatwione. Tę tezę raz jeszcze przedstawię na przykładzie kompromitującej sytuacji, jaką jest odmowa przedstawicieli najwyższych władz Rzeczypospolitej pośmiertnego awansowania Jana Karskiego do stopnia generała brygady w uznaniu jego zasług wojennych.

    1 sierpnia br. kończący kadencję prezydent Bronisław Komorowski wręczył 18 nominacji generalskich i admiralskich, w tym 8 nominacji na pierwszy stopień generalski, jedną nawet dla osoby mającej stopień podporucznika. Wbrew powszechnym oczekiwaniom wciąż nie znalazł się w tym gronie Jan Romuald Kozielewski, bo takie było prawdziwe nazwisko Karskiego, który chciał powstrzymać Holocaust i jako emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego dostarczył państwom alianckim, osobiście także prezydentowi Franklinowi Delano Rooseveltowi, raport o tragicznej sytuacji oraz planowanej i już realizowanej przez hitlerowskich okupantów eksterminacji Żydów.

    21 miesięcy temu Sejm ogłosił rok 2014 Rokiem Jana Karskiego, stwierdzając: Świadectwo życia, misji i dzieła uczyniło prof. Karskiego wybitną postacią w skali międzynarodowej, a bogate dziedzictwo, jakie pozostawił, posiada wymiar ponadczasowy, będąc moralnym drogowskazem dla młodych pokoleń.

    Warto pamiętać, iż Karski został dwukrotnie odznaczony Orderem Virtuti Militari i także Krzyżem Armii Krajowej, a w 1995 r. otrzymał Order Orła Białego. Prezydent Barack Obama przyznał mu trzy lata temu specjalny medal.

    Bez wątpienia Jan Karski był jedną z najwybitniejszych postaci XX w. Amerykański ˝Newsweek˝ celnie określił jego misję wojenną mianem jednego z moralnych kamieni milowych cywilizacji minionego stulecia. Liczne środowiska krajowe, np. towarzystwo jego imienia, oraz zagraniczne, zwłaszcza amerykańskie i żydowskie, także rodzina Karskiego, w tym bratanica, a zarazem córka chrzestna dr Wiesława Kozielewska-Trzaska, która zwracała się w omawianej kwestii do premier Kopacz, wystąpiły na początku ubiegłego roku do prezydenta Komorowskiego o pośmiertne awansowanie bohatera do stopnia generała brygady w uznaniu zarówno jego własnych zasług wojennych, jak i zasług wszystkich kurierów i emisariuszy Polski Podziemnej. Z niewiadomych powodów nie doszło do tego do dziś.

    W odpowiedzi na moje dwie interpelacje do ministra obrony narodowej w uzasadnieniu negatywnego stanowiska odniesiono się do dwóch kontrowersyjnych rozporządzeń szefa resortu. W ostatnim z nich, z ubiegłego roku, stwierdza się, że żołnierza rezerwy lub osobę niepodlegającą obowiązkowi służby wojskowej można pośmiertnie awansować na wyższy stopień wojskowy, jeśli żołnierz ten lub osoba zginęli w walce o niepodległość państwa polskiego lub w związku z tą walką albo działalnością na rzecz suwerennej i demokratycznej Rzeczypospolitej Polskiej zostali zamordowani. Ten zapis jest kontrowersyjny, nie do końca jasny, nie zawiera słowa ˝wyłącznie˝. W sumie posłużył za pretekst do odmowy złożenia wniosku, o którym mowa. Jan Karski przeżył i żył długo.

    Notabene doszło do wyjątkowego faux pas, jakim było niezaproszenie przedstawicieli rodziny bohatera na otwarcie Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie. Awans Jana Karskiego stanowiłby ważny, swoisty symbol także dla ludzi młodego pokolenia. Jak pisał prof. Antoni Kępiński: Człowiek dla symboli poświęca swe życie, a może nawet umrzeć. Przecież tak właśnie czynił Karski, gdy sensem jego życia stała się próba zapobiegnięcia zagładzie Żydów. Wprawdzie tej misji nie zwieńczył sukces, ale na zawsze przejdzie ona do historii jako misja symboliczna.

    Pośmiertny awans byłby pozytywnym precedensem w tym sensie, że żadne państwo świata poza Izraelem nie uhonorowało dotąd swego obywatela rangą generalską za ratowanie Żydów.

    Powoływanie się na przepisy przez siebie wytworzone, które stanowią przeszkodę na drodze do realizacji określonego zadania - stwierdzam to z prawdziwą przykrością - musi zostać nazwane papierowym biurokratyzmem, by użyć pojęcia ukutego przez Maksa Webera. Określał on taką sytuację jako bezduszny system sprawowania władzy oparty na nadmiernym formalizmie w stosowaniu prawa i centralizmie w oderwaniu od kontroli społecznej. W sumie to kazus zupełnie niezrozumiały, dlatego też ponownie - uczyniłem to pierwszy raz 15 stycznia br. - apeluję do ministra obrony narodowej (Dzwonek), wicepremiera Tomasza Siemoniaka, a przede wszystkim do przyszłego, bo od jutra, zwierzchnika Sił Zbrojnych, prezydenta Andrzeja Dudy, o przemyślenie całej sprawy i podjęcie honorowej decyzji dotyczącej naprawienia poważnego błędu. Lepiej późno niż wcale.



Poseł Tadeusz Iwiński - Oświadczenie z dnia 05 sierpnia 2015 roku.

Posiedzenie Sejmu RP nr 98 Oświadczenie poselskie


1090 wyświetleń